Od kilku dni Łódź wieczorami i rankami tonie w ciemnościach, bowiem decyzją wiceprezydenta Arkadiusza Banaszka latarnie uliczne są zapalane dopiero 40 minut po zachodzie słońca (rano są wyłączane godzinę przed wschodem).
Ma to dać miastu oszczędności rzędu 180 tys. zł w ciągu miesiąca.
Jednak nie wszyscy oszczędzają. Wczoraj latarnie wokół Hali Sportowej przy ul. Skorupki paliły się prawie do południa. Nie są to co prawda latarnie uliczne, więc za energię nie płaci bezpośrednio miasto a Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji zarządzający halą, ale to gmina łoży na utrzymanie ośrodka.

Jesienią ubiegłego roku, gdy Hanna Zdanowska ubiegała się o prezydenturę Łodzi, zapowiadała na jednej z konferencji, że zadba o doświetlenie ulic, by było bezpieczniej...
I jak to jest w tradycji PO znowu okazało się że wszystko to bzdura. Poprzedni prezydent łodzi doprowadził nasze miasto do upadłości i wpędził w poważne długi. Dzisiaj my ponosimy skutki tego fatalnego wyboru, a można było głosować lepiej. Sytuacja jest o tyle zabawna że na teofilowie są nagminnie okradane samochody przed blokami, więc złodzieje dostali od miasta bonusa i teraz mogą działać sprawniej i skuteczniej bo w ciemności, brawo miasto !!! Faktycznie jest bezpieczniej, ale dla złodziei.
oszczędność na oświetleniu | Teofilów Zaciemnione